Tryfan expedition ep.2

Wczoraj powrocilismy z drugiej juz wizyty w rejonie Tryfana i jego gorskich sasiadow.Tym razem SYK team ,mozna powiedziec w oryginalnym zestawieniu.Ten na D,B,K,D.Bylo jak zawsze ZAJEBISCIE.Choc ze wzgledu na warunki pogodowe strachu co niemiara.Przyjechalismy w piatek w nocy a tam deszczowo-gradowo-sniegowa rozpierducha.W sobote rano zostaly juz tylko opady deszczu,a po wejsciu w gory i chmury pozostal juz tylko mroz i lekki snieg.Widocznosc tragiczna,ale i tak bylo w deche.Przetestowalismy kilka nowych secyfikow dopingujacych czego rezultatem bylo ok 2godzinne krecenie sie w kolko,a juz postanowienie ze jako zejscia z gor uzyjemy napieprzajacego woda strumienia bylo chyba szczytem pomyslowosci i logistyki:):).Nic to, ponizej kilka pocztowek.Zawsze ktos w domu pyta jak bylo,ale jak opisac slowami lazenie po gorach??

Leave a Reply

Your email address will not be published.